I kiedy tak leciały dni było coraz gorzej ,coraz więcej kłótni... aż w końcu przyszedł dzień w którym musiało się to skończyć... i tak też się stało. Mięliśmy się przyjaźnić a w twoich oczach stałam się suką i jedną z najgorszych... nasz kontakt się urwał a chciałam tego uniknąć. Nie chciałam sporów ani niczego z tym związanego,ale sam to zacząłeś...
Myślałam że wszystko będzie dobrze że zarwanie niczego nie zmieni, ale jak zwykle się pomyliłam. Zacząłeś zmyślać na mój temat różne rzeczy z myślą o zjebaniu mi życia, ale ja dalej się trzymałam mimo że za każdym razem wbijałeś mi nóż w plecy musiałam dać sobie radę i się podnieść. Dzięki temu stałam się silniejsza bo wiem że po każdej porażce trzeba się podnieść i iść dalej... nie patrzeć na to co było, ale na to co na nas dalej czeka. Życie jest nieprzewidywalne i z czasem może nas miło zaskoczyć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz